Właściwie to pomyślałam, że ten tydzień będzie niezwykle udanym i produktywnym. Zwolnienie lekarskie ściągnęło z mojej świadomości obciążający obowiązek wieczornej pracy, przez co pomimo choroby wydawało mi się, że nabrałam wiele pozytywnej energii do działania.  Zaplanowałam pierniki, pierogi, miałam też nadrobić kilka bardzo fajnych blogowych wpisów… Niestety moja energia była tylko pozorna i tak naprawdę ograniczyła się do domowych porządków, mniej powierzchownych niż zwykle, i tyle.

Może chociaż rano uda się zatem pospać nieco dłużej? Szczerze łudziłam się, że poranki będą dłuższe i przyjemniejsze. Zauważyłam, że syn nie wstaje już tak wcześnie, jak kiedyś. Jedynie córka to taki ranny ptaszek, ale bywają wyjątki… .

Z wielkimi nadziejami wyłączyłam wszystkie budziki, smacznie zasnęłam… To nic, że nad ranem i jedno i drugie przydreptało do naszej sypialni (pojęcia nie mam, jak ich tego oduczyć, więc nawet nie próbuję), to nic, że niemal dwumetrowe łóżko zrobiło się nagle niezwykle ciasne, bo dzieci lubią spać w poprzek i to nic, że dostałam co jakiś czas liścia z małej rączki. Wszystko miał mi wynagrodzić ten dłuższy przecież sen, ten piękny leniwy poranek.

Nagle moje oczy robią się wielkie – coś wibruje. Kurde! Zapomniałam wyłączyć dźwięków.; niczym tylko zdążyło przejść mi przez myśl, by sięgnąć telefon i go wyciszyć – dźwięk facebooka. Córka się już wierci, a ja jak najdelikatniej staram się odwrócić, by dosięgnąć komórkę i w końcu ją wyciszyć. Niestety wyłączenie dźwięku musiało przejść swoją drogę poprzez wibrację aż do wyciszenia – to drugie rozbudziło Latikę totalnie. Podjęłam ostateczną próbę udawania, że śpię.  Wiecie,  czasem to działa i zrezygnowane dziecko po prostu też się kładzie, ale tym razem się nie udało…  .

Wróg mojego poranka – telefon – okazał się być idealnym początkiem dnia dla moich dzieci, które już po chwili skakały po mnie radośnie wołając o kakao… Bezlitosne!

A Wasze leniwe poranki z dziećmi, jak wyglądają? Udaje się  Wam pospać nieco dłużej? 

Author

Matka, żona, fotografka, modelka i blogerka w jednym

Write A Comment